POLSKI ENGLISH

20 luty 2004

O stylu, kolorach i biżuterii bursztynowej z Jolantą Graczyk - stylistką i wizażystką,rozmawia Jakub Mańczak


 

Jakub Mańczak : Na wstępie może warto powiedzieć jaka jest różnica między stylizacją a wizażem?
Jolanta Graczyk : Stylizacja jest pojęciem szerszym niż wizaż. To ostatnie pojęcie jest spolszczoną formą francuskiego visage - czyli twarz. Ze znaczenia słowa możemy wnioskować, że wizażysta zajmuje się głównie twarzą i jej najbliższym otoczeniem; w polu działania stylisty zaś znajduje się cała sylwetka człowieka. Oczywiście głowa jako jej wizytówka zajmuje miejsce bardzo znaczące, ale zadaniem stylisty jest wyeksponowanie indywidualizmu człowieka poprzez umiejętne zharmonizowanie całej postaci z uwzględnieniem jej fizyczności i duchowości.
Jakub Mańczak : Czy kiedy kreujemy własny styl dobór kolorów zależy tylko od gustu, czy też powinniśmy kierować się jakimiś kanonami, regułami sztuki dobrego smaku?
Jolanta Graczyk : Jak twierdzą specjaliści rodzimy się z zakodowaną gamą kolorów harmonizującą z naszą urodą; niektórzy tą umiejętność potrafią w sobie ocalić - ich otoczenie albo preferowało podobne kolory bądź bardzo liberalnie podchodziło do fanaberii małego człowieka - i mimo naporów różnych, nie zawsze zgodnych z ich gamą kolorystyczną, tendencji mody instynktownie w dojrzałym już życiu otaczają się swoimi kolorami. Większość jednak ludzi, nieświadomie zupełnie, zaciera w sobie ten dar. W wieku dojrzałym czują się potwornie zagubieni w świecie kolorów, a idąc jeszcze dalej stylów; dotyka to głównie kobiet, które zdecydowanie więcej czasu poświęcają kompletowaniu garderoby i niejednokrotnie przeżywają ogromne rozterki przed otwartą szafą. Znam to z autopsji. Przed powtórnym zaktywizowaniem się mojej intuicji kolorystycznej sama niejednokrotnie borykałam się z podobnymi problemami. Właściwie wszyscy ludzie mogą nosić kolory z pełnej gamy kolorystycznej; należy jednak zwracać uwagę na temperaturę koloru i jego intensywność. Są nieliczne wyjątki od tej reguły dotyczące głównie koloru czarnego. Ten od wielu lat ukochany nasz kolor, za którym możemy się schować, kolor tajemniczy, a jednocześnie bardzo bezpieczny pasujący do wszystkich innych kolorów. Bardzo elegancki dodający nam klasy i dystynkcji. Niestety jest bardzo wymagający. Nie oszczędza nikogo, kto jest od niego słabszy; potrafi zawłaszczyć sobie naszą twarz, kładąc się na niej nieprzyjemnymi cieniami, osadzając się w jej nieznacznych nawet zagłębieniach i zmarszczkach, powodując ogólne wrażenie zmęczenia i niekorzystnego wyglądu. Jest bardzo samolubny - pragnie zajmować naczelne miejsce w optycznym odbiorze naszej twarzy i jej najbliższego otoczenia; a więc pragnie zdominować NAS. Do tego nie powinniśmy w żadnym wypadku dopuszczać. Kolor powinien nas eksponować, a nie zawłaszczać lub ginąć pod bogactwem naszej urody. Idealną sytuacją jest harmonia i równowaga - do tego dążymy. Odganiam kolor czarny od twarzy ale nie namawiam do eliminowania go z całej sylwetki. Powtórzę, czerń, której równouprawnienie w gamie kolorystycznej zawdzięczamy głównej rewolucjonistce mody Coco Chanel, jest kolorem wspaniałym! Musimy tylko z olbrzymią uwagą zbliżać go do naszej wizytówki, czyli twarzy, żeby nie zrobić jej a właściwie sobie krzywdy. Intensywność i temperatura przyjaznych nam kolorów zakodowana jest w naszych genach natomiast styl to indywidualna kreacja, na którą składa się wiele naszych wewnętrznych i zewnętrznych przeżyć i czynników.
Jakub Mańczak : Jeśli każdy z nas ma w sobie ukryty kolor i można ludzi dzielić według kolorystycznych typów, to czy jesteśmy przedstawicielami określonego koloru i różnice między nami są wyraźne i czytelne, czy raczej typy te w nas się mieszają?
Jolanta Graczyk : Sążne opinie na temat przynależności i niezmienności naszej gamy kolorystycznej; ja przychylam się do tej ,która zrodziła się wraz z teorią o kodzie kolorystycznym nazwanej Cztery pory roku, a mianowicie przynależymy przez całe życie do jednej z czterech grup kolorystycznych, ale w miarę upływu czasu nasze upodobania kolorystyczne mogą ewoluować. Odbywa się to jednak w ramach zapisanych nam kolorów; oczywiście zdarzają się przypadki i to wcale nie tak rzadko, że pragniemy gwałtownie zmienić nasz image i charakteryzujemy się na zupełnie inny typ kolorystyczny. Na przykład przyjazne są nam kolory chłodne, a pragniemy nosić kolory ziemi czyli jesienne, ciepłe. Jeśli konsekwentnie zastosujemy tą kolorystykę, to charakteryzacja wypadnie poprawnie. Przez jakiś czas będziemy zachwyceni i usatysfakcjonowani, ale charakteryzacja jest przecież przebraniem, wcieleniem się w skórę kogoś innego, a więc stosunkowo szybko zaczyna uwierać i znowu pragniemy zmian, bo nasza twarz gdzieś zatraciła blask, bardziej widoczne sążne nieciekawe przebarwienia, wyglądamy na zmęczone - pokornie wracamy do naszej kolorystyki i odkrywamy jak niewiele zabiegów trzeba by znów wyglądać wspaniale.
Jakub Mańczak : Ten nasz wewnętrzny kolor jest walorem stałym, czy może ulega zmianom w ciągu dnia, roku, w zależności od nastroju...?
Jolanta Graczyk : Oczywiście, że zmiana warunków pogodowych za naszym oknem wpływa na to, co ubieramy i jak się w związku z tym malujemy. Czynnik pogodowy jest głównym motywem zmian charakteru naszego wyglądu; podobnie pora dnia. Ona również narzuca pewne zmiany - decyduje tutaj głównie rodzaj światła - światło dzienne obliguje do większej delikatności, noc natomiast i sztuczne oświetlenie wymusza wręcz konkret i duże kontrasty. Konieczne jest więc zróżnicowanie stylu dziennego i wieczorowego nie tylko ze względu na charakter imprez, które odbywają się w tych różnych porach dnia, ale również na światło, które zmienia nasz wygląd. Klimatyczne zmiany również ogromnie wpływają na kolory, które preferujemy - szary listopadowy dzień, mała ilość słońca zimową porą i wszechogarniający chłód zniechęca nas do zabaw z kolorami zapraszając raczej do upodabniania się do kolorystyki panującej w przyrodzie, czyli szarości brązów i trudności, w które chowamy się jak w kokonie. Budząca się na wiosnę przyroda i powracające ciepło mobilizuje nasze zmysły, odsłaniamy ciało, a ono aż zaprasza do zdobienia go między innymi biżuterią, o której w naszej rozmowie nie możemy zapomnieć. Nic nie stanowi lepszego tła do eksponowania biżuterii jak ludzkie ciało a jednocześnie to właśnie ona zdobi nas najwspanialej.
Jakub Mańczak : Zgadzam się. Być może stąd powiedzenie, że szata nie zdobi człowieka. Ale wszyscy wiemy, że właściwie dobrany strój pozwala nam się lepiej poczuć. Pani zdaniem, biżuteria jest dodatkiem do stroju, czy też uzewnętrznieniem osobowości?
Jolanta Graczyk : Stwierdzenie, o niezdobieniu człowieka przez przyodziewek jest wypowiadane wtedy, gdy zewnętrze nie pokrywa się z tym, co pokazuje wnętrze. Gdy jesteśmy zawiedzeni daną osobą. Generalnie musimy jednak przyznać, ze to właśnie ta przysłowiowa suknia powoduje, że nasze zainteresowanie skierowane jest ku temu, a nie innemu człowiekowi. To jak wyglądamy jest naszą kartą wizytową, dopiero w dalszej kolejności następuje bardziej racjonalna analiza - najpierw wzrok a potem rozum. Większość z nas doskonale o tym zjawisku wie i jego nie lekceważy. Biżuteria jak już wspominałam zdobi człowieka; została wymyślona w tym celu. Niestety nie wszyscy, którzy ją noszą robią to świadomie. Większość biżuterii, którą posiadamy to prezenty lub bez większego zastanowienia popełnione zakupy. Często wiec odnoszę wrażenie obserwując użytkowników a właściwie użytkowniczki wszelakich ozdób, że to, co noszą i jak to noszą jest całkowicie przypadkowe. Częstym imperatywem do noszenia biżuterii jest moda. Czasem przyzwyczajenie, że na palcu lub na szyi coś musi być. Rzadko widuje się kobiety, które przykuwają wzrok swoim harmonijnym wizerunkiem - wszystkie elementy jej ubioru uzupełniają się a biżuteria współgrając z resztą ukazuje osobowość właścicielki. Taki widok to sama przyjemność. Zdarzają się też kobiety, które zakupują biżuterię taką, która wyraża ich pragnienia i marzenia o postaci, którą chciałyby być. Są ozdoby, które prowokują do zmian; są piękne a jednocześnie jakby zaprogramowane do noszenia przez osoby o kreślonym typie urody i co ważniejsze wnętrzu. Tylko takie kobiety mogą wyeksponować w pełni ich urodę. Większość biżuterii jest dodatkiem do kreacji, czymś, co uzupełnia i eksponuje walory urody kobiety i noszonej przez nią sukni. Jest jednak grupa takiej biżuterii, grupa bardzo elitarna, której charakter i unikalne piękno domaga się specjalnej ekspozycji. Nie może jej nosić przypadkowa osoba. Zostanie, bowiem odwrócony porządek rzeczy polegający na przeznaczeniu pierwszego miejsca w rytuale ubierania kreacji wizerunku człowieka, a nie rzeczy, które nosi. Osobowość i charakter urody kobiety, noszącej taką biżuterię, musi z nią współgrać. Widząc harmonijną współzależność odczuwamy niekłamany podziw, podobny do tego, jaki czujemy patrząc na dzieło sztuki. Rozmawiamy w galerii biżuterii dodajmy w galerii firmowej S&A Bursztynowa Biżuteria Sp. z o.o. - i możemy przyjrzeć się z bliska kolekcji Metamorfozy, której miejsce w grupie elity biżuteryjnej jest bezsprzeczne. Niewątpliwie ekscytuje i prowokuje do tworzenia wizerunków kobiet, które powinny z nią współgrać.
Jakub Mańczak : Czy biżuteria pasuje każdej kobiecie?
Jolanta Graczyk : Biżuterią jest wszystko to, co nas upiększa, eksponuje naszą osobowość, dodaje charakteru naszemu zewnętrzu. Mogą to być fragmenty natury np. muszle, elementy drewniane, skóra, pióra - to, co jest wokół nas łatwo dostępne, ale o przepięknych formach i kolorach. Moglibyśmy powiedzieć, że pasuje tylko tej, która upiększenia potrzebuje, ale to tylko żart. Uważam, że dobra biżuteria świetnie komponuje się z urodą, wdziękiem, kobiecością.
Jakub Mańczak : Skoro wszystko może być biżuterią, to dlaczego tak wielkim pożądaniem cieszą się kamienie szlachetne i złoto? I dlaczego ciągle sądzimy, że bursztyn to pamiątka znad morza?
Jolanta Graczyk : Próżność ludzka powoduje jednak, że cenimy o wiele bardziej to, co natura głęboko ukrywa przed nami. Niedostępność i rzadkość czyni z tych rzecz obiekt naszych marzeń, ze względów merkantylnych bardzo cenny. Dlatego łaskawszym okiem spoglądamy w stronę biżuterii z szafirami, rubinami czy brylantami niż z bursztynami. To kobiety są głównie obdarowywane biżuteryjnymi cackami. Zdane są, zatem na gust panów, a właściwie ekspedientek galerii, w których dokonywany jest wybór. W takich sytuacjach wartość prezentu wysuwa się na plan pierwszy.
Jakub Mańczak : A kolor, czy kolor w biżuterii odgrywa jakieś znaczenie?
Jolanta Graczyk : Gdy kobieta sama dokonuje wyboru forma i kolor zdecydowanie dominują pośród czynników wpływających na jej decyzję. Według teorii Czterech pór roku, osoby o ciepłym kolorycie lepiej harmonizują z biżuterią złotą. Dla chłodnych, których w naszej szerokości geograficznej jest zdecydowanie więcej, właściwsze jest srebro lub szlachetniejsza platyna. Ta generalna zasada musi ulec uszczegółowieniu, gdy mamy przed sobą konkretną osobę; widzimy jej zewnętrze, dopytujemy się o wnętrze i dopiero wtedy próbujemy zasugerować odpowiednią biżuterię. Generalnie rzecz ujmując wszystko, co nosimy powinno z sobą harmonizować i funkcjonować w optycznej równowadze. Oczywiście wielokrotnie chcemy świadomie prowokować i wyłamywać się z obowiązujących powszechnie kanonów. Przeżywamy fale buntów. Szczególnie dobrze widać to wśród młodych ludzi, którzy wręcz epatują brakiem estetyki i brakiem jakichkolwiek norm w swoim ubraniu i otoczeniu. To jednak mija i z przyjemnością wracamy do świata optycznej harmonii i równowagi, w którym odpoczywamy i napawamy się pięknem umiaru.
Jakub Mańczak : Bursztyn, który stał się naszą specjalnością, jest jedynym kamieniem o takim bogactwie barw, które ujawnia się w czasie jego obróbki. Otwiera przed każdą elegancką kobietą wiele możliwości autokreacji. A jednak nie jest przesadnie doceniany przez stylistów...
Jolanta Graczyk : Wcześniej już powiedziałam, że ludzka natura ma taką ułomność, że bardziej ceni to, co rzadsze i trudniej dostępne niż to, co powszechniejsze. Wydaje mi się, że w tym tkwi przyczyna pewnego niedoceniania biżuterii bursztynowej. Dużo szkody w powszechnej ocenie tego kamienia poczynili i czynią nadal rzemieślnicy wytwarzający pseudo biżuterię, powielaną w tysiącach egzemplarzy, ze sztancy, z byle jakim skrawkiem bursztynu. Stosunkowa taniość materiału jubilerskiego - bursztyn i srebro - spowodowało spostponowanie wartości samych wyrobów, nawet tych tworzonych przez artystów. Zauważam, że o wiele bardziej bursztynowe dzieła sztuki cenione są w świecie niż doceniane przez rodzime elegantki. Na szczęście powoli pojawiają się w tym zakresie pewne zmiany. Rośnie zainteresowanie unikatową biżuterią bursztynową. Tworzy się nawet swego rodzaju snobizm na piękne okazy z bursztynami. Myślę, że wyroby Państwa firmy mogą trafiać w gusta najbardziej wyrafinowanych estetycznie kobiet w Polsce.
Jakub Mańczak : A komu polecałaby Pani bursztyn?
Jolanta Graczyk : Bursztyn jest w swej najpowszechniej spotykanej kolorystyce kamieniem ciepłym pasuje więc, zgodnie z tym co powiedziane zostało wcześniej, kobietom, którym przyjazne są barwy ciepłe . Zimne srebro, które najczęściej towarzyszy bursztynowi, jest metalem kobiet chłodnych. Na dobrą więc sprawę biżuterię bursztynową mogą nosić wszyscy. Oczywiście nie ma biżuterii uniwersalnej nadającej się na każdą okazję; może łańcuszek, ale w naszym wyglądzie pełni on raczej rolę podobną zegarkowi lub obrączce - po prostu jest i nie ma decydującego wpływu na charakter naszego ubioru. Chyba, że mamy do czynienia z ciężkim złotym zwojem, ale to już inna bajka. Powiedzenie, że coś jest dla wszystkich nie zwalnia nas oczywiście od myślenia o barwnej harmonii każdorazowo, gdy zamierzamy ozdobić się biżuterią bursztynową. Kolorystyczny zgrzyt nastąpi gdy będziemy usiłowały dobrać do bluzki w kolorze fuksji - niewprawnym przypomnę, że jest to kolor intensywnie różowo-fioletowy - miodowy wisior. Ale już bursztyn czarny w srebrnej oprawie może wyglądać interesująco. Bursztyn jest kamieniem całodziennym. Wszystko zależy od tego w jakiej umieszcza się go oprawie. Generalnie panuje zasada, że im wyroby większe i bardziej charakterystyczne, przykuwające uwagę otoczenia tym pora ich noszenia przesuwa się ku wieczorowi i okazjom z nim związanym. Oczywiście jak przy każdej zasadzie istnieją wyjątki. Cała grupa kobiet związanych z zawodami wolnymi i artystycznymi uwielbia zwracać na siebie uwagę, łamiąc wszelkie kanony. Im to pasuje ; to barwne ptaki , które dodają kolorytu ulicy. Tego od nich oczekujemy i za to je podziwiamy. Pozostałym przedstawicielkom płci pięknej bardziej pasuje harmonia i umiar; wszelkie odstępstwa od tej reguły kończą się zazwyczaj fatalnie.
Jakub Mańczak : Według nas bursztyn zasługuje na miano klejnotu i wymaga właściwej oprawy, czy towarzystwa innych kamieni. Jak oprawa - srebrna, złota, czy platynowa - zmienia Pani ogląd bursztynu? Wraz z rosnącą wartością bursztynu i traktowaniem go na równi z innymi kamieniami szlachetnymi, łączymy go ze złotem , a także eksperymentujemy z innymi metalami : platyną , stalą tytanową czy chirurgiczną.
Jolanta Graczyk : Przyzwyczailiśmy się do kontrastu temperaturowego, który tworzy ze sobą ciepły bursztyn i chłodne srebro. Muszę przyznać, że początkowo drażniło mnie to zestawienie ale im dłużej obserwuję kolory dochodzę coraz częściej do wniosku, że sztywne trzymanie się spójnej temperaturowo gamy prowadzi do marazmu i znudzenia. Przełamanie np. ciepła niewielkimi fragmentami elementów chłodnych wprowadza pewien ożywczy ferment i przyciąga nasz wzrok. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Jestem zwolenniczką, co zresztą wcześniej już artykułowałam, zaprzyjaźnionej z naszą urodą gamy kolorystycznej czterech pór roku. Uważam jednak, że dla osób czujących barwy pewne modyfikacje zestawień kolorystycznych są dopuszczalne. Właśnie w celu odświeżenia i zindywidualizowania kreacji wizerunku. Generalizując kobiety o ciepłej gamie kolorystycznej powinny starać się dobierać sobie biżuterię o ciepłych odcieniach oprawionych w złoto, natomiast te chłodne z przewagą srebra lub platyny.
Jakub Mańczak : Nasze wyroby nie mają charakteru biżuterii pamiątkarskiej. S&A bursztynowa biżuteria jest projektowana przez młodych i uzdolnionych projektantów. Projekty nie powstają jednak z myślą o konkretnym odbiorcy. Proponujemy je elegantkom na całym świecie, czy znaczy to w Pani oczach, że jest to biżuteria dla każdego?
Jolanta Graczyk : Zestawy biżuterii projektowane w Pstrągowski Studio Design to dzieła pasujące nie do wszystkich klientek. Taki też był zapewne zamysł ich twórców. Trafiają do elity. Wykładnikiem tego poziomu nie jest oczywiście status finansowy, a raczej stan wnętrza pozwalający odczytać i docenić zamysły autorów. Kolekcja Metamorfoza proponuje niekonwencjonalne połączenia swojskiego, ciepłego bursztynu z twardymi, opalizującymi tysiącem barw syntetycznymi kryształami Swarovskiego czy nieregularnymi formami perłowymi. Zestawy desert dream czy light of the night adresowane są do kobiet o wysokim poczuciu swojej wartości. Lubiących zwracać uwagę swoją elegancką oryginalnością. Desert dream to biżuteria dla delikatnej ,kruchej blondynki. Doskonała jako ozdoba cocktailowej prostej sukienki, Zestaw light of the night zaproponowałabym na podobną popołudniową okazję szatynce o dość ciemnej karnacji. Najbardziej oryginalną grupą biżuterii jest dwuczęściowy zestaw składający się z stylizowanej obroży i naramiennika. Jego nazwa sugeruje delikatność i ulotność - autumn dew/jesienna rosa ale koloryt sugeruje raczej soczystość i świeżość wiosny. Ciepłe zielenie pierwszych źdźbeł trawy przenikające się ze słomkowymi żółtościami oraz bardzo ciekawa forma sprawiają że wspaniale prezentowałaby się w nim wiosenna panna młoda. Piękna wysoka , złotowłosa blondynka w prostej kremowo- koniakowej sukni na ramiączkach sięgającej ziemi. Obroża na taką okazję może zamienić się rolą z diademem wpiętym we włosy - burza blond włosów, pomiędzy którymi błyszczy tysiące drobnych bursztynowo kryształowych kuleczek zwróci uwagę każdego obserwatora uroczystości. W kolekcji jest również biżuteria skromniejsza, ale równie elegancka, np. wisior nazwany a hint of iris pasujący moim zdaniem do każdego typu urody kobiecej i na każdą okazję, byle tłem była dla niego materia lekka i jednobarwna.
Jakub Mańczak : Są kobiety, które biżuterii nie tolerują, są takie, które bez biżuterii czują się nagie. Naszym dążeniem jest by klientka, która wybrała S&A bursztynową biżuterię czuła się w niej prawdziwie spełniona. Kiedy udziela Pani porad jako stylistka traktuje Pani biżuterię jako dopełnienie, czy środek wyrazu osobowości?
Jolanta Graczyk : Poznanie samego siebie jest najtrudniejszą i najboleśniejszą  edukacją przez którą musimy przejść by potem świadomie dokonywać przeróżnych wyborów nie zatracając nic ze swego ja a raczej nawet uwypuklać to, co w nas oryginalne i jedyne w swoim rodzaju. Te uwagi dotyczążnych aspektów naszego życia , również zewnętrzności. Będąc świadomym siebie samej, swych mocnych stron łatwiej przychodzą decyzje o tym jak ma wyglądać mój image. - czy jestem małą kruchą kobietką wymagającą ciągle czyjegoś wsparcia, czy pewną siebie kobietą sukcesu, niezależną i zdecydowaną, czy niepozorną , spokojną, ciągle nastawioną na poznanie nowych rzeczy fascynującą panią naukowiec czy w końcu ekscentryczną ,poszukującą inności artystyczną duszą. Do każdej z tych postaci pasuje inny rodzaj kreacji. Do tego jeszcze dochodzi fizyczność z jej licznymi ograniczeniami. Trudno więc w jednym, a nawet dziesięciu zdaniach dać receptę na umiejętny dobór biżuterii. Intuicja jest najlepszym doradcą, a jak ona zawodzi to dobrze mieć odwagę skierować swe kroki do osoby bardziej kompetentnej, która na pewno poradzi i tym samym ułatwi decyzje.
Jakub Mańczak : Spotykamy się w karnawale, a to czas szczególny. Mnóstwo okazji do zabawy, spotkań z ludźmi i upiększania się. W wieczory i karnawałowe bale zakładamy bardziej odważne stroje i z większą dbałością, mam wrażenie, dobieramy makijaż czy biżuterię. Niestety bursztyn rzadko postrzegany jest jako biżuteria karnawałowa. Czy moglibyśmy podpowiedzieć naszym klientkom, jak dobrać biżuterię, by odnieść oszałamiający sukces towarzyski?
Jolanta Graczyk : Czas karnawału to czas kontrastów - za oknem szara monochromatyczność i przenikający chłód, a wszędzie tam, gdzie gra muzyka i ludzie się bawią orgia świateł, blasku i barw, aż drażni oczy. Pragniemy, choć na krótki czas zapomnieć o tym, co za oknem.Nasz strój dorównuje okazałością otoczeniu a jego nieodłącznym elementem jest oczywiście biżuteria;

 

patrzę na jej bogactwo, zamykam oczy, a wyobraźnia zaczyna tworzyć wizje. Oto ciemnowłosa kobieta w aksamitno-taftowej, purpurowo-fioletowej sukni; zdobi ją zestaw biżuterii, chłodne lekko opalizujące kryształy Swarovskiego powtarzające kolor sukni i owalne kształty ciepłego, koniakowego bursztynu wspaniale się uzupełniają i tworzą niebanalną kompozycję. Butelkowa zieleń satynowej małej czarnej stanowi idealne tło dla niezbyt awangardowego, ale szalenie eleganckiego kompletu.

 

Już widzę, jak kruczoczarna, filigranowa właścicielka obu tych pięknych rzeczy właśnie bierze do ręki kieliszek czerwonego wina, siedzi w stylowym wnętrzu przy wykwintnie zastawionym stole; na jej twarzy błądzi uśmiech; jest zadowolona z siebie...Słychać leki szum, oczy stojących nieopodal zwracają się ku wejściu do sali balowej. Właśnie wkracza w nie zjawiskowa platynowa blondynka w srebrzysto-perłowo-antracytowej sukni. Harmonijne piękno kobiety i stroju dopełnia oryginalna kolia

 

skomponowana z dziesiątek drobniutkich bursztynowych i kryształowych kuleczek oraz cieniutkich perłowych płytek; cała ta kompozycja łagodnie faluje przy każdym kroku jej właścicielki i przykuwa wzrok widzów .Przytłumione światło, wyraźnie wyczuwalna woń papierosowego dymu, słychać dźwięki saksofonu, teraz dołącza się trąbka i kontrabas w tle rytm odmierzają instrumenty perkusyjne; przy malutkim stoliku siedzi zadumana dziewczyna ubrana cała na czarno; Rudo-kasztanowe włosy i bransoletka z kolekcji nazwanej Laser na ręku stanowią jedyne akcenty kolorystyczne w jej monochromatycznym wizerunku. Bursztyn oprawiony w dość ciężką optycznie formę przypominającą fragment gotyckiego okna witrażowego, a wykonaną ze szlachetnej niepolerowanej stali zwraca uwagę nietypowym zestawieniem materiałów. Całość, zarówno zestawienie jak i forma, bardzo awangardowa pasuje np. do kontestatorki współczesnego konsumpcyjnego świata, która słucha koncertu jazzowego

 

Te obrazy mnożą się; każde dzieło sztuki biżuteryjnej pragnie znaleźć swoją idealną właścicielkę ale my musimy wrócić do świata realnego, w którym jednak panują inne prawa. To klientka wybiera to, co jej się podoba, czasem na przekór wszystkim i wszystkiemu. Wie o tym najlepiej gospodyni galerii. Musimy to zaakceptować, ale jeżeli istnieje tylko nić szansy, że wskazówki sformułowane w tej rozmowie pomogą choć jednej klientce w dokonaniu właściwego wyboru to  nie gadaliśmy po próżnicy
Jakub Mańczak : W pani barwnych opowieściach bursztyn lśni prawdziwym blaskiem. A co nosić przez resztę roku?
Jolanta Graczyk : Jubilerskie dzieła z udziałem bursztynu są zdecydowanie biżuterią całoroczną. Oczywiście ich forma i zestawienie z innymi materiałami wpływają na nasze odczucia związane z sezonowością np. komplet biżuterii z kolekcji nazwanej ETNA kojarzy się z latem.

 

Koralowiec wchodzący w skład kompozycji przywodzi na myśl ciepłe południowe morza, czyste niebo i wysoko stojące na nim słońce. Posługując się państwa kalendarzem, model wrzesień jest kompletem zdecydowanie nadającym się do noszenia przez cały rok. Przetykanie prawie nieobrobionych, różnobarwnych bursztynów spiralnymi fragmentami srebrnymi dało unikalnie ciekawą formę całości. Podsumowując dobra biżuteria bursztynowa jest już i będzie coraz bardziej poszukiwanym wytworem designerów. Myślę, że nareszcie w Polsce pojawia się moda na wysokiej klasy wyroby jubilerskie z użyciem naszego bałtyckiego złota - BURSZTYNU